+Aa
contrast-mode Wersja dla słabowidzących
Aktualności Bobowa Aktualności Aktualności Bobowa VIDEO Aktualności Bobowa Wydarzenia Aktualności Bobowa Duży kadr

Po kościele w Libuszy zostały tylko zgliszcza. Niewykluczone podpalenie!

Autor: Mateusz Książkiewicz
Dzisiejsza noc zapadnie na długo w pamięci mieszkańców powiatu gorlickiego ale nie tylko. W miejscowości Libusza (gmina Biecz) spłonął drewniany kościół. Odbudowana konstrukcja świątyni z początków XVI wieku uważana była za jeden z najpiękniejszych zabytków w Polsce. Wszelkie fakty wskazują, że mogło dojść do podpalenia.

Szczegółowy obraz akcji w Libuszy przybliża nam mł. bryg. Dariusz Surmacz, jeden z kierujących działaniami ratowniczo-gaśniczymi a zarazem oficer prasowy KP PSP w Gorlicach: – O godzinie 1:07 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze drewnianego kościoła w miejscowości Libusza. Dyżurny stanowiska kierowania zadysponował na miejsce ponad 30 jednostek z terenu powiatu gorlickiego w tym 4 zastępy JRG w Gorlicach. Równocześnie na miejsce zdarzenia dotarły jako pierwsze zastępy OSP Libusza oraz Jednostki Ratowniczo Gaśniczej w Gorlicach. Po przeprowadzeniu wstępnego rozpoznania stwierdzono, że kościół był zamknięty i nie użytkowany sakralnie. Teren działań podzielono na odcinki bojowe i podano osiem prądów wody w natarciu na palący się obiekt. Zorganizowane zostało stanowisko wodne oddalone o około 40 metrów od miejsca pożaru. Niestety wystąpiły trudności w stałym i ciągłym podawaniu wody. Pomimo ustawienia zastawek, niski stan lustra wody w potoku „Libuszanka” przyczynił się do tego, że pompy zasysały wraz z wodą żwir i piasek zatykając armaturę wodną , dlatego kierujący działaniami ratowniczymi podjął decyzję o zadysponowaniu do Libuszy strażackiej cysterny będącej w dyspozycji Komendy Miejskiej PSP w Nowym Sączu. Kolejne działania były związane z rozbiórką nadpalonych elementów konstrukcji ścian, dachu oraz dogaszaniem pogorzeliska aż do momentu wyeliminowania zagrożenia.

W zlokalizowaniu miejsca pożaru pomogła strażakom kamera termowizyjna. Dzięki jej działaniu ustalono, że ognisko ognia znajdowało się pomiędzy wieżą a nawą główną kościoła, w miejscu niewidocznym z drogi głównej (od strony cmentarza). To właśnie część południowo-wschodnia zabytku ucierpiała w pożarze najbardziej.

Akcja gaśnicza prowadzona przez strażaków została zakończona po blisko czterech godzinach. Przyczynę powstania ognia ma wykazać analiza eksperta z zakresu pożarnictwa oraz czynności wyjaśniające wykonane przez grupę dochodzeniowo-śledczą.

– Od momentu kiedy tylko pożar został zgłoszony na miejscu pracował patrol z Komisariatu w Bieczu, aż do czasu oględzin, które rozpoczęły się we wtorek o godzinie 11 ­– powiedział st. asp. Grzegorz Szczepanek, rzecznik KPP w Gorlicach. – Prowadziła je grupa dochodzeniowo-śledcza pod kierunkiem prokuratora Prokuratury Rejonowej w Gorlicach jak również biegły w zakresie pożarnictwa. Na tej podstawie będą wysuwane wnioski co do ewentualnych przyczyn.

Jeśli nie będzie utrudnień, wstępne wyniki analiz wykonanych przez eksperta policjanci poznają już jutro. Teren zdarzenia zabezpieczony został taśmami przez przedstawicieli Nadzoru Budowlanego oraz strażaków. Patrząc na skalę zniszczeń prawdopodobna wydaje się być decyzja o rozbiórce kościoła.

Z ust wielu mieszkańców obserwujących pożar padało stwierdzenie, że przyczyną powstania ognia było podpalenie. Świadkowie przypominali historię sprzed 30 lat, kiedy w tym samym obiekcie sakralnym doszło do podobnego zdarzenia. Wtedy sprawcą był psychicznie chory mężczyzna. Niepokoju dodaje również odnotowana pod koniec stycznia br. nocna interwencja miejscowej OSP przy palącym się kontenerze na śmieci znajdującym się w bliskim sąsiedztwie drewnianego kościoła. Być może ktoś sprawdzał wtedy czujność.

Drewniany kościół w Libuszy posiadał zabezpieczenia przeciwpożarowe, o których wspomina rzecznik Komendy Powiatowej PSP w Gorlicach mł. bryg. Dariusz Surmacz: – W kościele były zainstalowane czujki ognia oraz dymu, połączone z centralką sygnalizacji pożarowej, która znajdowała się w środku obiektu. Uruchamiała ona dźwiękowy i wizualny system ostrzegawczy. Zabezpieczenie to zadziałało, jednak nikt go nie zauważył ani nie usłyszał. Dopiero gdy pojawiła się łuna, otrzymaliśmy zgłoszenie od postronnego mieszkańca. Drewniana konstrukcja budynku spowodowała, że ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał co wywołało z kolei tak ogromne straty. W przypadku drewnianych obiektów zabytkowych, których nie brakuje na terenie południowej Małopolski ważny jest system alarmowy bezpośrednio przekazujący informację o zagrożeniu do Straży Pożarnej. Wtedy mamy możliwość szybkiej, bezzwłocznej interwencji. Nawet jeśli okaże się, że był to fałszywy alarm.

Miejsce pożaru odwiedził dzisiejszym popołudniem ordynariusz diecezji rzeszowskiej bp Jan Wątroba, który wspólnie z księdzem proboszczem przyglądał się powstałym zniszczeniom.

Pierwszą relację naszego portalu z miejsca zdarzenia możecie przeczytać jak i obejrzeć tutaj: Około 150 strażaków gasiło pożar drewnianego kościoła w Libuszy (TV)

fot. Mateusz Książkiewicz

partnerzy Bobowa24 Nasi partnerzy